Spartak wygrał z Napoli

24-11-2021 / 18:25 Maciej Ziółkowski

W meczu 5. kolejki grupy C Ligi Europy, w której występuje również Legia Warszawa, Spartak Moskwa pokonał u siebie 2:1 SSC Napoli.

Emocji nie brakowało już od samego początku meczu. Kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu spotkania, Quincy Promes został sfaulowany w bocznym sektorze "szesnastki" przez Stanislava Lobotkę. Rzut karny na gola pewnie zamienił Aleksandr Sobolew. Po tym golu, Włosi starali się podkręcić tempo, co było widać. Goście często przebywali na połowie Spartaka, który w pewnych fragmentach głęboko się bronił. Po kwadransie rywalizacji, Eljif Elmas miał niezłą szansę, ale dobitka jego strzału z bliskiej odległości została świetnie wybroniona przez Aleksandra Sielichowa. Rosjanie jednak też stworzyli parę ciekawszych sytuacji. W jednej z nich, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Gieorgij Dżykija główkował trochę niecelnie.

W 25. minucie mogło być 1:1. Hirving Lozano znalazł się na prawym skrzydle i płasko dograł w pole karne do Piotra Zielińskiego. Polak przyjął piłkę, przełożył ją na lewą nogę, uderzył z 9. metra, lecz Sielichow był na posterunku. Moment później... miejscowi podwyższyli prowadzenie. Victor Moses miękko zacentrował z prawej strony boiska na dalszy słupek. Był tam Sobolew, który oddał skuteczny strzał z głowy.

Chwilę po zmianie stron Piotr Zieliński pojawił się po lewej stronie "szesnastki", a następnie dośrodkował na jej środek. Piłka spadła na głowę Andrei Petagny, który zgrał ją na dalszy słupek do Giovanniego Di Lorenzo, a ten umieścił futbolówkę w siatce. Okazało się jednak, że był na spalonym, przez co trafienie nie zostało uznane. Po godzinie gry, Napoli, które regularnie atakowało, strzeliło gola kontaktowego. Mario Rui podał do Petagny, a ten precyzyjnie dośrodkował z prawej strony "szesnastki" na dalszy słupek, do niepilnowanego Elmasa, który udanie główkował.

Włosi walczyli o doprowadzenie do remisu, ale wynik nie uległ już zmianie. Spartak wygrał 2:1. 

Spartak Moskwa – SSC Napoli 2:1 (2:0)

Sobolew (3. min., 28. min.) - Elmas (64. min.)

Spartak: Sielichow - Caufriez, Dżykija, Gigot - Moses (83' Rasskazow), Umiarow, Ignatow (72' Łomowickij), Litwinow, Ayrton – Sobolew, Promes

Napoli: Meret - Di Lorenzo, Rui, Koulibaly, Jesus - Lobotka (78' Rrahmani), Zieliński - Lozano, Mertens, Elmas – Petagna

ZOBACZ TAKŻE: LIGA EUROPY - SYTUACJA W TABELI, TERMINARZ MECZÓW

QUIZ Legia w rozgrywkach Ligi Europy

Źródło: Legia.Net

Komentarze (62)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Zaloguj

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Bez różnicy, i tak trzeba ograć ruskich u siebie.
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Przy przegranej dziś z Leicester bedziemy musieli wygrac ze Spartakiem. Remis nic nie daje.czy się mylę? Liczy sie bezpośredni bilans spotkań?
Podporucznik
  • 0 / 0
Jak dziś bedzie w plecy to remis ze Spartakiem da tylko 4 miejsce. Bez szans na coś wyżej.
Wiem że to zabrzmi śmiesznie ale jedyne na co możemy liczyć w przypadku jutrzejszej wtopy, to że leicester puknie Włochów w ostatniej kolejce mając 10 punktów, a ruskie nie przyłożą się w wawie po to żeby wykopsac Włochów a samemu nabić punktów w LK. Wiem że to niedorzeczne ale nic bardziej optymistycznego nie przychodzi mi do głowy.
Starszy sierżant
  • 0 / 0
30 lat temu Legia ogrywała Sampdorie w czasie jak w lidze grała piach...co mają do stracenia. Gorzej być nie może ;) niech walczą,a może szczęście się uśmiechnie bo w sumie grają ostatnio jak grają...ale pecha to trochę też mają.
Plutonowy
  • 0 / 2
Przecież to jest najlepszy wynik jaki mógł paść. Jutro nic nie musimy a wszystko możemy bo nawet jutro jak przegramy to zwycięstwo ze Spartakiem daje awans a przy dobrym układzie nawet 1 miejsce. Gdyby dziś padł inny wynik to przy jutrzejszej ewentualnej porażce, mecz ze Spartakiem byłby o nic...
Jest szansa na 1 miejsce
Jak również na każde inne.
Porucznik
  • 2 / 6
Wstyd mi za tych "kibiców" poniżej, którzy już skazali swój zespół na porażkę, mimo, że ten nie rozegrał meczu. Nikt Legii nie kazał przegrać dwóch kolejnych meczów w LE. Wszystko w rękach zespołu i jedynie ten może udowodnić czy zasługuje na awans czy nie.
A podasz choć jeden argument przemawiający za tym że możemy wygrać?

Szukam i jedyne co przychodzi mi do głowy to może dobre jedzenie i wygodne łóżka w hotelu. Ale czy to sprawi że wygramy? Najedzeni będą mieli więcej sił biegać a wyspani lepiej skupią się na meczu. Czysto piłkarskich argumentów nie widzę. Jeszcze niedawno mieliśmy argument w postaci trenera który potrafił przygotować zespół na mecz z silniejszym rywalem. Dziś nie ma niczego...
Gdy poznaliśmy rywali w grupie LE nie było nikogo,, kto by napisał, że ugramy 6 pkt.. Ba, powszechnie obawiano się kompromitacji i marzeniem było zdobycie jakiegoś pkt, np. że Spartakiem, a dzisiaj mamy chór wiecznie jęczyących, że możemy jutro przegrać, a dalszej perspektywie zająć 4 miejsce i odpaść.
Generał broni
  • 2 / 0
Jak już nie idzie to nie idzie. Źle się dzieje ze wszyatkich stron.
Generał dywizji
  • 2 / 0
A byli już tacy, co skórę na niedźwiedziu podzielili... Jeśli jutro uda się Legii wygrać, to będzie bardzo ciekawie. ;)
Generał dywizji
  • 2 / 0
Dodatkowo na przekór innym uważam, że to jest bardzo dobry układ dla Legii. Walka do ostatniej kolejki o cel (i to przez duże "C") to jest to, co drużyna obecnie potrzebuje, aby w siebie uwierzyć. Każdy mecz to historia z osobnym happy-endem i nie zawsze do końca logicznym.
Generał dywizji
  • 0 / 0
* miało być "jakimś-endem"...
Generał brygady
  • 0 / 0
Pewnie bylo -20
Generał dywizji
  • 0 / 0
Pewnie ruskie (nie pierogi) mają dobre smary...
Generał brygady
  • 3 / 0
Może to i lepiej :/ zimą będą mogli się w końcu skupić wyłącznie na lidze. Do czego to doszło
Kapitan
  • 0 / 0
To tylko potwierdza, że nie ma co się patrzeć na innych. I tak padnie wynik jak najbardziej niekorzystny dla nas.
Czy mógł być dla nas gorszy wynik? Chociaż patrząc, jak gramy, nie ma to chyba większego znaczenia. Zaczęło się od dwóch zwycięstw, skończy się na czterech porażkach... To i tak lepiej niż w naszej lidze. Kur... Ależ to wszystko jest... Brak słów.
Generał dywizji
  • 2 / 1
Kolega pozwoli, że dokończę... "Ależ to wszystko jest nieprzewidywalne" prawda? I wcale mnie nie zdziwi, jak za tydzień Legia będzie grała o pierwsze miejsce w grupie LE.

PS. Leicester jest najsłabsze w grupie, tylko nikomu ani mru, mru... ;)
Niby tak, ale wiesz... Nieprzewidywalność, nieprzewidywalnością, ale mam wrażenie, że w obecnej sytuacji nawet ona ma swoje granice. Obym się mylił!
Pozdrawiam
Starszy szeregowy
  • 2 / 1
Być może zamiast Snu o Warszawie bardziej rzeczywiście zabrzmiałaby teraz Autobiografia ze szczególnym uwzględnieniem kawałka "... pewnego dnia zrozumiałem że ja nie umiem nic"...
Sierżant
  • 1 / 0
Tak czy tak. żeby mieć 2 czy 3 miejsce trzeba będzie wygrać że Spartakiem.
Generał
  • 1 / 0
Zakładając, że Legia nie przywiezie z Anglii nawet punktu, trzeba jednak pamiętać - zwycięstwo ze Spartakiem w Warszawie oznacza gwarancję drugiego miejsca w grupie.
a wygranie obu meczow pewnie nawet pierwsze miejsce i uznanie kibicow :D
wygrajmy cos w ekstraklapie najpierw ;)
Generał
  • 0 / 0
Tylko teoretyzujemy :)
Adriano chyba sam w to nie wierzysz
Podpułkownik
  • 2 / 2
Wielu tutaj cieszyło się że Spartak zabiera punkty Napoli i Leicester.
No to teraz jest jak jest
Major
  • 2 / 0
Drodzy. Jeśli z tego sezonu ma wyjść cokolwiek pozytywnego, to wyjdziemy z grupy LE niezależnie od wyników innych. Jeśli jednak ten zły sen ma trwać dalej, to żaden wynik pozostałych zespołów z grupy nic nam nie da.
Sierżant
  • 4 / 1
W sumie to jeszcze można wygrać grupę tylko nie można przegrać w Anglii.
Kapitan
  • 5 / 3
No to papa LK. Jeszcze wtopa w PP z Motorem i mamy z głowy puchary na dłuższy czas. Degrengolady w klubie ciąg dalszy.
Generał dywizji
  • 2 / 0
Kolega tak narzeka, jakby te Puchary były co roku...
Generał brygady
  • 0 / 0
Co roku przynajmniej byly eliminacje, na ktore sie na koniec tego sezonu najpewniej nie zalapiemy.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Wtopa z Motorem, powiadasz? Zobaczymy...
Taki trochę jakby tu rzec peszek ten wynik..
Marszałek Polski
  • 1 / 1
Żeby nie ten wynik to byśmy wygrali grupę. A tak lipa
Kumulacja pecha, nie dosyć, że gramy lipę to układ się stworzył taki, że po udanym starcie możemy nie wyjść z grupy. W lidze tracimy bramki w doliczonym czasie a sami obijamy słupki, mamy minimalne spalone i nie dyktuje się dla nas karnych. No ale szczęście podobno sprzyja lepszym, a my lepsi nie jesteśmy od nikogo...
Marszałek Polski
  • 3 / 0
Najgorzej. Ale w sumie jak my z górnikami i stalami Mielec nie umiemy nawet zremisować
Marszałek Polski
  • 4 / 0
Grupa kozak. Jeden zespol bilans dodatni w bramkach i nie jest pierwszy a ten co ma jedyny ujemny nie jest ostatni
Podporucznik
  • 3 / 0
Z matematycznego punktu widzenia do pewnego awansu potrzeba nam 2 punktów. Jeden remis w dwóch pozostałych spotkaniach przy uwzględnieniu naszego słabego bilansu bramkowego to raczej oznacza odpadnięcie. Byłby to pierwszy przypadek w historii Ligi Europy, że drużyna mająca siedem punktów zajmuje ostatnie miejsce w grupie...

Przy 7 punktach łączna liczba kombinacji to 162
Pierwsze miejsce 0 razy - 0%.
Drugie miejsce 0 razy - 0%
Trzecie miejsce 27 razy - 16.6667%.
Ostatnie miejsce 54 razy - 33.3333%.
Bilans bramkowy zadecyduje 81 razy - 50%.

Przy 8 punktach łączna liczba kombinacji to 81
Pierwsze miejsce 0 razy - 0%.
Drugie miejsce 0 razy - 0%
Trzecie miejsce 81 razy - 100%.
Ostatnie miejsce 0 razy - 0%.
Bilans bramkowy zadecyduje 0 razy - 0%.

Przy 9 punktach łączna liczba kombinacji to 162
Pierwsze miejsce 0 razy - 0%.
Drugie miejsce 135 razy - 83.3333%
Trzecie miejsce 27 razy - 16.6667%.
Ostatnie miejsce 0 razy - 0%.
Bilans bramkowy zadecyduje 0 razy - 0%.

Przy 10 punktach łączna liczba kombinacji to 162
Pierwsze miejsce 108 razy - 66.6667%.
Drugie miejsce 54 razy - 33.3333%
Trzecie miejsce 0 razy - 0%.
Ostatnie miejsce 0 razy - 0%.
Bilans bramkowy zadecyduje 0 razy - 0%.
No po awansie...
Pułkownik
  • 2 / 0
No coz - cytujac klasyka - zespół poznaje sie nie jak zaczyna ale jak konczy..zobaczymy nasza koncowke ale obawiam sie ze w naszym wykonaniu bedzie to kastastrofa - Spartak za to ma swietna koncowke..
Generał
  • 0 / 1
Na mecz z Spartakiem będzie CM.
Nadał ma kontrakt i już rozpoczął analizę:)
Generał
  • 1 / 1
Jeszcze czeka nas upokorzenie na Ł3 ze Spartakiem, tak na dobicie. Niech już ten cholerny rok się skończy.
Starszy sierżant
  • 4 / 0
Może będzie jutro cud i jakiś remisik. Jedyny plus tego wyniku Spartaka to to, że Napoli z Leicester zagra na bardzo poważnie.
Generał brygady
  • 2 / 0
To na wiosnę skupiamy się na ratowaniu ekstraklasy
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Na wiosnę? A przez zimę co mają robić? Wolne?
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Wolne.
To zdumiewające że zdobyte 6 punktów nie dadzą nam nawet Ligi Konferencji...
Podporucznik
  • 0 / 1
Pierwszy taki przypadek od 4 czy 5 lat :)
Sierżant
  • 2 / 0
Nie. W ogóle to pierwszy przypadek w historii. 4 lata temu nie było LK. Bijemy wszelkie rekordy. Te europejskie też.
Sierżant
  • 0 / 0
Był taki przypadek. Trzy drużyny zgobyly po 12 pkt. I jedna z nich (chyba chodziło o Lyon) nie awansowala. Tzn. zajęła 3 m.
Kapitan
  • 2 / 0
Na wiosnę bez pucharów, chyba nikt już nie ma złudzeń.
Kapitan
  • 2 / 0
6 punktów nie da nam nawet 3 miejsca. Zapowiadało się na wspaniały sezon a najprawdopodobniej skończy się katastrofą.
No cóż, trzeba jutro co najmniej zremisować. Albo skupić się na pracy w zimie bez dodatkowych motywatorów-rozpierrdalaczy wiosennych.
Kapitan
  • 1 / 0
Czyli wszystko jest tak jak miało być, mecz o awans ze Spartakiem
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Tyle że trzeba wygrać
Czyli nawet 7 punktów da 7 miejsce ale jaja
Marszałek Polski
  • 2 / 1
No 7 miejsce to będzie jednak wyczyn
Kapitan
  • 0 / 0
Najniższe w historii.
I wsio.