Z obozu rywala – Górnik Zabrze

08-11-2019 / 23:00 Maciej Ziółkowski

W sobotę, 9 listopada o godzinie 17:30 Legia Warszawa zagra u siebie z Górnikiem Zabrze w ramach piętnastej kolejki PKO Ekstraklasy. Stołeczny klub zdobył do tej pory 26 punktów, natomiast rywale mają na swoim koncie o dziesięć "oczek" mniej. Przeczytajcie co słychać w szeregach zabrzan przed ligowym spotkaniem.

Biało-niebiesko-czerwoni uzbierali na chwilę obecną szesnaście punktów w lidze (trzy zwycięstwa, siedem remisów, cztery porażki). Wszystkie dotychczasowe wygrane, zabrzanie odnieśli na własnym terenie. "Trójkołowi" wywalczyli cztery w starciach wyjazdowych. Ekipa Brosza strzeliła trzynaście goli, a straciła – czternaście. Co ciekawe, ostatnie cztery spotkania z udziałem Górnika, w PKO Ekstraklasie, zakończyły się wynikami 1:1. W poprzedniej kolejce, najbliższy rywal Legii zmierzył się u siebie z aktualnym mistrzem Polski, Piastem. Futbolówkę do siatki, po stronie miejscowych, skierował Szymon Matuszek.

Najskuteczniejszymi zawodnikami w szeregach „Górników” są Igor Angulo oraz Jesus Jimenez. Hiszpanie zdobyli po cztery bramki. Ten pierwszy do statystyk dorzucił jeszcze jedną asystę. Górnik zajmuje szóstą pozycję w lidze, jeżeli chodzi o średnią liczbę przebiegniętych kilometrów w ciągu meczu. Zabrzanie mogą pochwalić się wynikiem 113,27 kilometra. Drugą najwyższą prędkość na boisku w lidze rozwinął dotychczas Przemysław Wiśniewski (35,15 kilometra na godzinę).

Ważnym punktem zespołu jest Matuszek. Kapitan Górnika w ostatnich czterech spotkaniach zagrał od deski do deski i strzelił dwa gole - z Cracovią oraz Piastem. Obie bramki zostały zdobyte w niemalże identyczny sposób, czyli po centrach Erika Janzy z rzutów rożnych oraz skutecznych główek 30-letniego defensywnego pomocnika.

Wymienieni wcześniej Angulo oraz Jimenez także mają spory wpływ na postawę Górniku na ekstraklasowych boiskach. Hiszpanie są piekielnie groźni w polu karnym, sprawiają sporo kłopotów defensywie przeciwnika i bardzo często trudno ich upilnować. Mnóstwo problemów np. Lechii w Gdańsku sprawił Jimenez. Były gracz m.in. rezerw Leganes wbiegł w „szesnastkę” po prostopadłym podaniu od Łukasza Wolsztyńskiego, świetnie zwiódł jednego przeciwnika, później obracając się z piłką minął również drugiego i skierował futbolówkę do siatki na wślizgu. 

Zarówno Jimenez jak i Angulo starają się wzajemnie szukać na murawie i próbować stworzyć ciekawą akcję, która może zakończyć się bramką. Warto przywołać spotkanie z Koroną. Wówczas, w doliczonym czasie pierwszej połowy, Angulo fenomenalnie wypuścił Jimeneza zagrywając futbolówkę za plecy obrońców. Ten drugi uniknął spalonego, przez co stanął oko w oko z golkiperem przyjezdnych, wymanewrował go, nie dał się dogonić przez wracającego defensora i z bliskiej odległości dopełnił formalności.

Istotnym punktem "Trójkolorowych" jest Janza. Słoweniec dosyć regularnie wykonuje m.in. stałe fragmenty gry, po których dochodzi do sporego zagrożenia. Potrafi również kąśliwie uderzyć z dystansu. 26-latek czterokrotnie asystował - dwa razy miało to miejsce przy golach Matuszka. Poza tym, celnie dośrodkował także Jimenezowi, a raz - przeciwko Rakowowi - chciał zacentrować z lewej strony boiska, a piłkę do własnej siatki zupełnie przypadkowo wpakował interweniujący Igor Sapała. Lewy obrońca wystąpił we wszystkich czternastu kolejkach i spędził na placu gry komplet minut! Legioniści powinni zwrócić także uwagę na Wolsztyńskiego. Napastnik, który oddaje sporo zdrowia i walczy za dwóch. Po tym jak zanotował ważny przechwyt w spotkaniu z Wisłą w Płocku, uruchomił Angulo, a Hiszpan pokonał bramkarza "Nafciarzy". 

Zarówno Jimenez jak i Angulo starają się wzajemnie szukać na murawie i próbować stworzyć ciekawą akcję, która może zakończyć się bramką. Warto przywołać spotkanie z Koroną. Wówczas, w doliczonym czasie pierwszej połowy, Angulo fenomenalnie wypuścił Jimeneza zagrywając futbolówkę za plecy obrońców. Ten drugi uniknął spalonego, przez co stanął oko w oko z golkiperem przyjezdnych, wymanewrował go, nie dał się dogonić przez wracającego defensora i z bliskiej odległości dopełnił formalności.

Stołeczny klub musi uważać na szybsze kontry w wykonaniu zabrzan oraz inteligentne podania w polu karnym do lepiej ustawionych zawodników. Po świetnej klepce Borisa Sekulicia z Wolsztyńskim na prawej flance, ten pierwszy wycofał futbolówkę do Jimeneza, który uderzył z prawej nogi i cieszył się z trafienia przeciwko Zagłębiu. W starciu z Wisłą Kraków, 26-latek dopadł do identycznego zagrania od Angulo, lecz wtedy przestrzelił. Druga sytuacja była kopią pierwszej, ale zabrakło wykończenia.

Transfery

W letnim okienku transferowym, Górnik związał się chociażby z Filipem Bainoviciem (FK Rad), Mateuszem Matrasem (Zagłębie Lubin) czy Piotrem Krawczykiem, który wcześniej grał w Legionovii. Co więcej, zabrzanie sprowadzili do swoich szeregów Alsanę Manneha z rezerw FC Barcelony oraz Erika Janzę z NK Osijek.

Dodatkowo, po wcześniejszym wypożyczeniu, zabrzanie definitywnie pozyskali Pawła Bochniewicza. Stoper poprzednio reprezentował włoskie Udinese. Warto dodać, iż „Trójkolorowi” zdecydowali się na wypożyczenie Davida Kopacza z VfB Sttutgart.

Nowym piłkarzem Wisły Płock został Maciej Ambrosiewicz. Biało-niebiesko-czerwoni rozstali się również z Marcinem Urynowiczem (GKS Katowice), Wojciechem Pawłowskim (Widzew Łódź), Danim Suarezem (Asteras Tripoli) oraz Danielem Smugą, który podpisał kontrakt z Miedzią Legnica. Na wypożyczenia udali się m.in. Wojciech Hajda (Stomil Olsztyn),  Krzysztof Kubica (Chrobry Głogów), Daniel Liszka (GKS Jastrzębie) czy Jakub Szymański (MKS Kluczbork).

Byli legioniści

Od lipca 2018 roku koszulkę Górnika zakłada Adam Ryczkowski. 22-latek jest wychowankiem Miedzianki Miedzna. Po tym jak wyróżniał się w juniorach, przeniósł się do Polonii Warszawa, z której trafił później do rywala zza miedzy – Legii. Po transferze do barw „Wojskowych”, pomocnik został włączony do kadry Centralnej Ligi Juniorów, a po jakimś czasie awansował do trzecioligowych rezerw. Ryczkowski, w „jedynce”, zadebiutował w Superpucharze Polski z Zawiszą. Legioniści przegrali wówczas 2:3, a zawodnik wszedł na boisko i strzelił jednego z goli. Piłkarz ma na swoim koncie występy w Pucharze Polski, Ekstraklasie czy młodzieżowej Lidze Mistrzów, gdzie mógł rywalizować m.in. z Borussią Dortmund, Realem Madryt i Sporting.

W trakcie kariery przy Łazienkowskiej, Ryczkowski był dwukrotnie wypożyczany – do Wigier Suwałki oraz Chojniczanki Chojnice. Następnie zgłosili się po niego działacze Górnika i sprowadzili do Zabrza. W ubiegłym sezonie, gracz wystąpił w piętnastu meczach. Zawodnik nie pojawił się w bieżących rozgrywkach jeszcze na murawie z powodu kontuzji.

Źródło: Legia.Net

Komentarze (1)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Zaloguj

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Podpułkownik
  • 0 / 0
Skończył się PRL, skończyły się tytuły dla Górnika.

Logowanie

Zarejestruj