Ostatni trening przed spotkaniem z zabrzanami

08-11-2019 / 21:20 Maciej Ziółkowski

Piłkarze Legii Warszawa mają za sobą piątkowy trening przed sobotnim meczem z Górnikiem Zabrze. Na boisku zabrakło trzech graczy. Indywidualnie pracował Cafu.

Zawodnicy pojawili się na murawie o 17:30, a więc w porze spotkania z zabrzanami. Zajęcia rozpoczęły się od rozgrzewki pod okiem Łukasza Bortnika. Zawodnicy wykonywali skipy, rozciągali się oraz wymieniali się podaniami w grupkach. Później przyszedł czas na grę w „dziada”, w którą zaangażowani byli również bramkarze: Radosław Majecki,Radosław Cierzniak, Wojciech Muzyk i Cezary Miszta, którzy pracowali pod okiem trenerów Krzysztofa Dowhania oraz Jana Muchy.

W treningu z zespołem nie uczestniczyli kontuzjowani Mateusz Praszelik, Vamara Sanogo oraz Ivan Obradović. Drobny uraz „Praszela” wykluczył go z meczu przeciwko Górnikowi. Poza tym, indywidualnie pracował Cafu - Liczę, że jeszcze przed końcem roku zobaczymy Portugalczyka na boisku – powiedział na konferencji trener Legii, Aleksandar Vuković.

Następnie piłkarze szlifowali wykończenie. Najpierw oddawali bezpośrednie strzały, później wystawiali futbolówkę nadbiegającemu koledze oraz czekali na centrę posłaną z bocznego sektora i starali się umieścić futbolówkę w bramce. W trakcie ćwiczenia nie brakowało skupienia, ale i pozytywnego nastroju wynikającego z udanych strzałów jak i skutecznych interwencji golkiperów.

Na sam koniec, sztab szkoleniowy zaordynował gierkę na skróconym polu. Składy wyglądały następująco:

Szarzy: Majecki - Jędrzejczyk, Lewczuk, Remy, Rocha, Wszołek, Kostorz, Gwilia, Agra, Luquinhas, Niezgoda

Zieloni: Cierzniak - Stolarski, Astiz, Wieteska, Karbownik, Vesović, Novikovas, Antolić, Martins, Rosołek, Kante

Dominik Nagy nie brał w niej udziału ze względu na to, iż oba składy liczyły już po jedenastu piłkarzy. Węgier wykonywał wówczas sprinty wzdłuż boiska. Po tej gierce obrońcy pracowali jeszcze wspólnie. Defensorzy byli ustawieni w jednej linii i musieli zapobiegać dalekim podaniom z głębi pola.

Zajęcia trwały około godziny i były w całości otwarte dla przedstawicieli mediów. Spotkanie z Górnikiem odbędzie się w sobotę, 9 listopada o godzinie 17:30 przy ulicy Łazienkowskiej. Serwis Legia.Net tradycyjnie przygotuje dla Was relację tekstową "na żywo". 

Źródło: Legia.Net

Zdjęcia

Komentarze (16)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Zaloguj

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Młodszy chorąży
  • 0 / 4
Vukovic juz dawno skreslil Nagy a szkoda, moze moglby pokazac troche wiecej niz "zmarnowane setki" Novikovas. Musi go bardzo nie lubić tak jak Carlitosa.
Nagy niezły zjazd, teraz nie łapie się już do II 11-tki na treningu i musi truchtać.
żyleta powinna wziąć Obradovica na rozmowę
facet tzn Obradovic, ma jeden z najwyższych kontraktów, a nic nie gra tylko symuluje, chyba ktoś w końcu powinien tupnąć
Kapral
  • 0 / 0
Podaj ile dostaje ?
Czekamy spokojnie na mecz z Górnikiem i robimy swoje.
Kapitan
  • 1 / 0
A konkretnie, to na co tym razem choruje Obradovic? Chyba się trochę w jego sytuacji już pogubiłem.
Generał brygady
  • 2 / 0
Obradovic,kontuzja w czasie powrotu ze sprawy sądowej w Hiszpanii ,szczegółów brak .
Kapitan
  • 2 / 0
Czyli nadal ta słynna kontuzja samolotowa? To chyba jakiś żart.
Generał broni
  • 2 / 1
Mogły usztywnić mu się mięśnie przez atak paniki (jeśli boi się latać).
"Dominik Nagy nie brał w niej [w gierce] udziału ze względu, iż oba składy liczyły już po jedenastu piłkarz" - no jak dla mnie to zbyt tajemniczo to brzmi.
Generał brygady
  • 1 / 0
Zawodnik do odstrzału zimą ,problem że trzyma się Legii pazurami .
~shai
  • 1 / 1
Obradović
Wczasović
Podporucznik
  • 1 / 5
Obradovic widać przyjechał na bardzo dobrze płatne wczasy do L. Kto za to odpowie? Kto zwróci te pieniądze? Kucharki?
andwawa
Ktoś Ci ukradł pieniądze? Leć chłopie zgłoś do prokuratora. Ino chyżo, nie ociągaj się. Może zapomniałeś i wrzuciłeś do puszki nieznanym sprawcom, dzięki czemu nieznani staną się trochę bardziej znani. Odpalą swoje świecidełka, będzie dużo dymu. Patrz uważnie, może dym utworzy Twoje imię - należy Ci się, przecież wrzuciłeś do puszki, no przypomnij sobie.
Zdjęcie jak by awantura była

Logowanie

Zarejestruj