Mateusz Praszelik: Jestem wdzięczny trenerowi za szansę

13-03-2019 / 22:07 Piotr Kamieniecki

- Trener wpuścił mnie na boisko za co jestem mu bardzo wdzięczny. Starałem się dać drużynie maksimum, ale niestety skończyło się tak jak widzieliśmy – powiedział po końcowym gwizdku z Rakowem, Mateusz Praszelik, pomocnik stołecznego klubu.

fot. Piotr Kucza / FotoPyK

- Spodziewaliśmy się agresywnego Rakowa, mieliśmy wszystko pokazane na odprawie przedmeczowej. Ekipa z Częstochowy pokonała Lecha grając w piłkę, nie było to przypadkowe. Z nami również do tego dążyła. 

- Nie jest łatwe wchodzić na boisko w takim momencie. Za mną trudny debiut, ale ważne, iż mogłem wbiec na murawę. Pracuję na treningach, zostałem doceniony przez szkoleniowca i wierzę, że niebawem również dostanę kolejną szansę.

Komentarze (9)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Zaloguj

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Domyślny awatarPodporucznik
  • 0 / 0
Walcz o miejsce w drużynie gorszy od Agry nie będziesz nigdy!
Powodzenia chłopaku.
Porucznik
  • 0 / 0
Walcz chłopaku o swoje !!
Fajniej jakby na boisko wybiegł młody zespół. Nie byłby wstyd wtedy przegrać...
Domyślny awatarStarszy kapral
  • 3 / 0
Nie rozumiem, czemu tak późno go wpuścił. W czym on jest gorszy do Hamalainena?
Chorąży
  • 5 / 0
Więcej was powinno grać a nie ci nieudacznicy. Nie jesteście wcale od nich gorsi.
Domyślny awatarMłodszy chorąży
  • 5 / 0
Szkoda, że tak późno. Priorytet ma zawsze Agra.
Pracuj chłopie, pracuj. Drużyna potrzebuje takich młodych, głodnych gry ludzi. Powodzenia!
Obyś graj więcej chłopie. Hamalainena i Rado można już skreślić definitywnie.

Logowanie

Zarejestruj