Ekstraklasa świętuje 100. rocznicę urodzin Kazimierza Górskiego

23-02-2021 / 12:12 Maciej Ziółkowski

19. kolejka PKO Bank Polski Ekstraklasy dedykowana jest legendarnemu trenerowi stulecia – Kazimierzowi Górskiemu. Najwybitniejszy szkoleniowiec w historii polskiego futbolu urodził się 2 marca 1921 roku i choć kojarzony jest głównie z reprezentacją, to także z polską ligą związany był jako piłkarz i trener.

Obchody rocznicy organizowane są wspólnie z Fundacją Kazimierza Górskiego. W ramach kolejki, która potrwa od piątku 26 lutego do poniedziałku 1 marca, wszyscy piłkarze wychodzić będą na przedmeczowe rozgrzewki w koszulkach okolicznościowych. W transmisjach z meczów pojawią się dedykowane grafiki telewizyjne. Treści poświęcone legendarnemu trenerowi pojawią się także we wszystkich kanałach multimedialnych PKO Bank Polski Ekstraklasy oraz klubów.

Kazimierz Górski, zanim poprowadził reprezentację do dwóch medali na igrzyskach olimpijskich i trzeciego miejsca na MŚ, grał w Ekstraklasie jako piłkarz Legii Warszawa. W latach 1948 – 1953 rozegrał 81 meczów, zdobywając 34 gole. W 1951 zdobył z warszawską drużyną brązowy medal.

Osiem lat później po zdobyciu doświadczenia trenerskiego w rezerwach Legii, Marymoncie oraz w kadrach Polski, został tymczasowym trenerem Legii. Wywalczył z nią wicemistrzostwo oraz brązowy medal, zanim przeniósł się do Gwardii Warszawa. Z tą drużyną zajmował już niższe miejsca w lidze, a w 1966 roku zanotowała ona spadek do II ligi. Już w trakcie pracy z reprezentacją Polski, został w 1973 roku trenerem-konsultantem w ŁKS-ie. Do Legii wrócił jeszcze po zakończeniu pracy z kadrą na przełomie 1981 i 1982 roku. Pierwszy z dwóch sezonów pracy z „Wojskowymi” zakończył na czwartym miejscu w tabeli.

W Ekstraklasie w trakcie 12 sezonów Kazimierz Górski prowadził drużyny w 214 meczach, z których aż 84 zakończyły się zwycięstwami jego zespołów. Po zakończeniu bogatej kariery trenerskiej pełnił także rolę Prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Później – w uznaniu zasług dla polskiego futbolu został wybrany Prezesem Honorowym PZPN. Do dziś jest ikoną całego polskiego sportu.

QUIZ Sprawdź wiedzę o trenerach Legii

Źródło: Ekstraklasa SA, ekstraklasa.org

Zdjęcia

Komentarze (16)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Zaloguj

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
100 lat i dalej zyje w naszej pamieci.
Podporucznik
  • 1 / 0
* Zdanie powinno brzmieć: Nieodżałowany Kazimierz Górski też z pożytków z tych kajdan skorzystał.
Podporucznik
  • 4 / 0
Na marginesie tej dyskusji postawiłbym pod rozwagę następujący problem. Dlaczego największe sukcesy polska piłka nożna świętowała za wrednej komuny? W sprawie klubów kwestia została już w miarę rzetelnie wyjaśniona. Opresyjna czerwona jaczejka nie pozwalała nieszczęsnym futbolistom wyjeżdżać na zgniły Zachód, więc najlepsi grali cały czas w kraju i kluby na tym profitowały. Ale reprezentacja? Kiedy najlepsi zaczęli swobodnie wyjeżdżać za granicę, uwolnieni z bolszewickich pęt, nigdy nie wróciliśmy już do poziomu średniej i późnej komuny. A już trenerzy to w ogóle nieodgadniona tajemnica. Właśnie wtedy, gdy nareszcie po okresie smuty i zniewolenia uzyskali nieskrępowany dostęp do światowej technologii i myśli szkoleniowej, skończyły się ich sukcesy za granicą (nie licząc tych, którzy wyjechali za zamierzchłej komuny, ale był ich właściwie jeden, tzn. Kasperczak). Czyżby niewola i uciemiężenie wyzwalały więcej kreatywności i elastyczności w umysłach? No tak, stare angielskie przysłowie mówi, że mocne drzewo to te, które wzrastało w ciężkich warunkach. Nieodżałowany Kazimierz Górski też na też z pożytków tych kajdan skorzystał. Powstańcy madryccy w 1808 też krzyczeli "Niech żyją kajdany".
Marszałek Polski
  • 2 / 0
To frapujące zagadnienie. Zwróć uwagę, że świętowanie owo miało miejsce jednakowoż w latach siedemdziesiątych + ε.
Dlaczego na przykład trener Koncewicz,
który w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych miewał w pewnych okresach komfort samodzielnego prowadzenia drużyny narodowej (co nie było oczywiste w świetle ówczesnej mody na selekcjonowanie kolegialne w postaci duumwiratów, triumwiratów czy nawet chyba kwadrumwiratu),
który dysponował zawodnikami niezłymi i wybitnymi
i któremu okazywał wyjątkowe rewerencje sam Kazimierz Górski,
sukcesu nie odniósł?
A była to przecież epoka Gomułki, kiedy to – jak śmiem twierdzić – nawiązując do przytoczonego przez Ciebie przysłowia, drzewo miało zdecydowanie najsurowsze (pomijam celowo czasy Bieruta) warunki wzrastania i powinno być twarde niczym grab...
Generał brygady
  • 2 / 0
Pierwszy polski trener który pokazał że możemy coś w piłce osiągnąć.Wspaniala Postać.
Podporucznik
  • 1 / 0
Wszystko prawisz słusznie. Nie ma pewnie prostych wyjaśnień, więc przedstawię tylko swoje osobiste refleksje. Nie odnosiliśmy sukcesów w latach gomułkowskich, bo jednak oprócz talentu w sporcie potrzebne są środki. Gomułka zadekretował państwo zgrzebne i takie było. Dopływ pieniędzy i technologii nastąpił dopiero za Gierka, bo i zdążyliśmy już nieco odetchnąć od wojny i stalinizmu, i władza zdała sobie sprawę ze społecznego i propagandowego potencjału sportu. To zjawisko uwidoczniło się zresztą we wszystkich demoludach.
Koncewicz nie został pre-Górskim z podobnych przyczyn, a prawdopodobnie jeszcze dlatego, że zabrakło mu tej iskry bożej charakterystycznej dla Pana Kazimierza.
Co zaś do drewna (which does not grow with ease), to raczej użyłem ironii. Wiem, że największe talenty w historii wzrosły w slumsach Rio i Marsylii, ale przesadne przyduszenie nie przynosi jednak dobrych rezultatów. Z tego powodu i my (Polska i Legia tak samo) nie wrócimy do największych sukcesów, dopóki nie dopracujemy się dużego kapitału zaangażowanego w sport.
Przy okazji, powiedzenie o drewnie nie ma jednak tak starożytnego rodowodu, jak myślałem. Przypisuje się je Johnowi Willardowi Marriottowi. TEMU Marriottowi.
Podporucznik
  • 0 / 0
* Ojej, to było do manekina, wyżej. :-)
Kapitan
  • 1 / 0
pozytywny Człowiek
https://youtu.be/jK-STgNmz4Y (Kazimierz Gorski. Odznaczenie)
Podpułkownik
  • 1 / 0
Do dziś trzymam zdjęcie z autografem Pana Kazimierza. Wielki trener.
Skarbnica Narodowa proponuje pamiątkowe monety z Kazimierzem Górskim (100 lecie urodzin) po 89 PLN.
Jak ktoś jest zainteresowany to sobie proszę poszukać.
Generał dywizji
  • 4 / 0
Bardzo imponuje mi kariera pana Kazimierza w Grecji.
Siłę futbolu w danym kraju poznaje się po tym między innymi, wydaje mi się, że myśl szkoleniowa danej nacji jest doceniana za granicą. W Polsce powojennej szeroko korzystano z wiedzy trenerów węgierskich, czeskich, słowackich. Oni w znacznej mierze współtworzyli podwaliny pod sukcesy klubów, i w dalszej mierze reprezentacji, przynosili nowinki na temat treningu, taktyki, w czasach "żelaznej kurtyny", mniejszego niż dzisiaj przepływu informacji.

A gdy nasz futbol klubowy i reprezentacyjny wszedł na wyższy poziom, polscy trenerzy zaczęli być cenieni. Może nie było to jakieś masowe zjawisko, ale na przykład Kazimierz Górski, Jacek Gmoch, Andrzej Strejlau byli rewelacją w Grecji, Antoni Brzeżańczyk w Holandii, Austrii, Antoni Piechniczek był ceniony w Tunezji, Henryk Kasperczak we Francji i krajach afrykańskich.

Nasuwa się taka refleksja, że przecież kiedyś już polski futbol otworzył się na zagraniczną myśl szkoleniową i dało to świetne efekty nie tylko w postaci wyników klubów, Kadry, ale też wykształcenia zdolnej kadry trenerskiej.

Szkoda, że od wielu już lat w środowisku piłkarskim, zwłaszcza w PZPN-nie, są tak wielkie opory przed szerszym, bardziej kompleksowym korzystaniem z zagranicznej myśli szkoleniowej i przekładaniu tego na kształcenie polskich trenerów.
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Właśnie. I jakoś tak się stało, że wspomniane przez Ciebie grono trailblazerów ヅ nie doczekało się następców...
PS. Był jeszcze Piotr Nowak za Wielką Wodą.
Podpułkownik
  • 1 / 0
I Stefan Żywotko w Algierii. Ikona, a wręcz trenerska legenda w Algierii.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Fuska,

Dzięki! Ta postać jest mi mniej znana. Lubię takie historie, chętnie się dokształcę.
I wszystko w temacie.
Wieczne odpoczywanie racz mu dać panie a światłość wiekuista niechaj mu świeci na wieki wieków. Amen.
Pan Kazimierz był Wielkim człowiekiem. Panem Trenerem przez Wielkie T. I szanowaniem w świecie piłki nożnej.